Gdzie są moi przyjaciele?

To niezwykłe misie… A ich historia jest trochę skomplikowana jak hulajnogi, posłuchajcie sami? Krysia wystająca z plecaka – szykujemy się do snu pod chmurką Moi drodzy wielu z Was pyta mnie gdzie u licha podziały się pluszowe misie i hulajnoga? 🙂 W przeciwieństwie do mnie (w chwili wpisu) nadal podróżują: pluszaki Krysia z Krysią (Tosią)…

Na Smoczej Wyspie

Niewielki archipelag Sokotra otoczony jest niebem baśni, mitów i opowieści. Legenda głosi, że wyspy były ojczyzną Feniksa, ognistego ptaka o złotym upierzeniu, purpurowej grzywie i ostrych jak brzytwy szponach. Miały tu mieszkać również ośmiornice i krwiożercze smoki, które polowały na słonie i uwielbiały wypijać jednym duszkiem krew zwierząt. Pewnego razu umierający, pozbawiony krwi słoń przygniótł…

Łajbą z cementem ku brzegom Sokotry.

Smocza Wyspa była horyzontem moich podróżniczych marzeń. Odkąd, chyba trochę przypadkowo, przeglądając atlas świata, dowiedziałem się o istnieniu Smoczej Wyspy, stała się ona moim największym marzeniem. Sokotra każdego dnia, wyznaczała horyzont podróżniczych pragnień. Łyżkę dziegciu dodawało jej położenie, przynależy do Jemenu, kraju w którym od trzech lat toczy się krwawa wojna, ponadto znajduje się w…

SYRYJSKIE DZIECI (ARABIA SAUDYJSKA)

  Entuzjastów hulajnogi nie brakuje na całym świecie. Dzieci żywiołowo reagowały widząc mnie, poruszającego się na hulajnodze z wystającym z plecaka pluszowym misiem. Zawsze uśmiechały się i pytały czy mogą zrobić rundę na egzotycznym w Arabii Saudyjskiej pojeździe? Nigdy nie odmawiałem. Czasem miałem przez to kłopoty. Pewnego razu młody chłopiec pohulał tak daleko, że nie…

Hulajnogą przez Arabię Saudyjską

  Pewnie zastanawiacie się skąd w mojej głowie narodził się zwariowany pomysł przejazdu hulajnogą przez najbardziej konserwatywny islamski kraj świata? Hulajnoga towarzysz mi od lat, nie potrafiłem odmówić udziału w wyprawie mojej wiernej przyjaciółce. Witajcie w Szczęśliwej Arabii. Krabia Armia W ogromnym upale rozpocząłem hulajnogową przygodę, której pierwszym celem był archipelag kolarowych wysp Jaza ir…

To nie był dobry rok.

Ważne jest aby w życiu być optymistą i cieszyć się z najmniejszych spraw i drobnych radości. Staram się tak żyć. Czy zawsze mi to wychodzi? Hmm… sam nie wiem. Niestety o minionym wczoraj roku, mogę powiedzieć że prywatnie jest to najgorszy rok mojego życia. Chociaż podróże w moim życiu znaczą, wiele to nie przez ich…

Lubię go (choć z Amsterdamu) nie wiem czemu.

Amsterdam jest jedynym z nielicznych miast świata cywilizowanej, zachodniej Europy do którego jeszcze mnie cięgnie. W zasadzie od jakiegoś czasu nosi mnie cały czas, ale na wschód, najlepiej ten Bliski Wchód a jeśli nie to może były wschodni związek sowiecki. Amsterdam to światowa stolica rolkarzy, rowerzystów, deskorolkarzy, hulajnogowców i Bóg wie kogo jeszcze Wspomnień czar…

Jak Tolek Banan, Marianno Italiano, Pampers i ja wróciliśmy jako pierwsi ludzie na świecie łajbą z Bałtisjak do Gdyni?

Małpia dyskoteka Punktem kulminacyjnym naszej tegorocznej wyprawy rowerowo-hulajnogowej po Litwie i Rosji był niewątpliwe Kaliningrad. Tutaj kończyły się nasze wysiłki, zamierzaliśmy odpocząć, zaliczyć rosyjską dyskotekę i napić się ciepłej wódeczki oraz zobaczyć pozostałości architektoniczne dawnego Królewca. Życie jednak nieco zweryfikowało nasze plany i najzwyczajniej w świecie nie było nas stać na szaleństwa w stolicy rosyjskiej…

Hulajnogą przez tańczący las

Mierzeja Kurońska stanowi ponad sto kilometrów wędrujących niczym dawne ludy Słowiańskie wydm. Mimo, że jest to miejsce w którym naprawdę trudno się zgubić mieliśmy wrażenie, że skaczemy jak żaby z kamienia na kamień po różnych zakamarkach świata. Mierzeja jest wąskim półwyspem oddzielającym Zalew Kuroński od Morza Bałtyckiego, mniej więcej w jej środku znajduje się przejście…

O-RANy, ponownie wracam na uczelnie.

Na niedługo przed przyjazdem do Algierii postanowiłem rozpocząć uprawianie lektury Roberta Camusa „Dżuma”. Chciałem po prostu lepiej zrozumieć panujące w afrykańskim kraju klimaty. Z książki dowiedziałem się między innymi, że Oran to jedno z najbrzydszych miast świata. Więcej zachęty nie potrzebowałem, abym zaraz po wizycie w Algierze udać się z Alą do Oranu. Jestem zdziwiony?…