YEDOO Wolfer, wilk wśród hulajnóg (RECENZJA)

Wolfera, kupiłem z początkiem roku 2018 w Gorzowie Wielkopolskim. Miałem już za sobą „kilka” kilometrów wyhulanych na hulajnogorowerze marki Kostka. Zamarzyłem
przyśpieszeniu jazdy, pokonywaniu dłuższych tras, poruszaniu się bez ograniczeń. Ostatecznie wielkimi krokami zbliżały się hulajnogowe Mistrzostwa Świata w Holandii. Potrzebowałem wyścigówki, na której będę w stanie dotrzymać kroku sąsiadom z Czech, Niemiec czy Słowacji. Długo rozważałem czy postawić na hulajnogę o dwóch jednakowych dużych kołach, np. fińskiej marki Kickbike czy jednak iść w kierunku Yedoo Wolfer, którego przednie koło ma 28 cali, natomiast tylne zaledwie 20”. Własną decyzję bez wątpienia przyśpieszył pewien sklep rowerowy w Gorzowie, który od niedawna wzbogacił swoją ofertę o hulajnogorowery marki Yedoo. Na koncie pojawiła się długo oczekiwana trzynastka, szybki telefon i po kilku dniach ujrzałem nowy nabytek. Zakochałem się w hulajnodze od pierwszego wejrzenia.

dav

Uwaga wilk pojawił się w Puszczy Noteckiej w okolicach Sierakowa, pędził asfaltem
z niesamowitą prędkością (Puszcza Notecka/Sieraków, 2018 r.)

Do tej pory uważam, że jest to najładniejsza hulajnoga, na jakiej miałem okazję kiedykolwiek hulać. Nie przypadkowo w 2016 roku zdobyła prestiżową nagrodę Red Dot Award 2016 za najciekawszy design. Fabryka Yedoo (czyli INTREA-PIKO, s.r.o.) stawia na prezencję. Fotografie wyglądają fantastycznie, kolorowe foldery, pocztówki, zatrudnieni w niej znamienici projektanci i konstruktorzy. To wszystko musi tworzyć fantastyczny produkt końcowy. Pierwsze jazdy przysporzyły mi niesamowitą frajdę. Hulajnoga jest aluminiowa. Bardzo lekka, sama rama waży zaledwie 7 kg, dodatkowo niezwykle zwrotna, zaopatrzona w typowo szosowy osprzęt (opony Kenda – 710mm i 500mm, piasty Novatec, hamulec przedni szosowy TEEKTRO, tylny V-break tej samej marki). Osiągana dotychczas przeze mnie średnia prędkość mocna podskoczyła do góry, natomiast maksymalna do tej pory przyprawia mnie o zawrót głowy, nieomal 75 km/h !!!

DSC02579

Zawodnik na Yedoo Wolfer przygotowujący się do startu w kategorii weteranów, podczas Mistrzostw Świata w Holandii (Losser, 2018 r.)

Zadowolony niczym dziecko, hulajnogi używałem na niemalże każdej przejażdżce. Pokonywałem, co raz większe odległości, już w maju jednorazowo udało mi się wyhulać aż 150 kilometrów. Oczywiście typowa szosa daje pewne ograniczenia. Nie mogłem zapuszczać się w głęboki las, ponieważ jeden z takich wypadów wymusił na mnie centrowanie szprych. Mimo tego hulajnogorower i tak znakomicie odnajdował się na drogach szutrowych. Oryginalne opony i dętki posiadają dodatkową powłokę ochronną. Warto dodać, że rama w dużych hulajnogach Yedoo jest bardzo podobna: szosowy Wolfer jak i uniwersalny Trexx, różnią się wielkością i szerokością kół, widelcem oraz osprzętem. Niewątpliwym plusem takiego rozwiązanie jest szybka możliwość manewru przy zakupie tylko jednej hulajnogi. Przykładowo „Wilk” ma dwie wysokości kół – do jazdy szybkiej wówczas podest jest bardzo nisko osadzony nad ziemią o odpychając się miałem wrażenie, że jedna noga jest nieomal na równi z drugą. Oraz do jazdy wolniejszej – podest jest wtedy nieco wyżej, przez co mniej musiałem obawiać się
o wystające z trasy nierówności – patyki, kamienie, pijany policjant :-D. Miejsca, które służą do zmiany wysokości kół można wykorzystać do montażu tylnego oświetlenia. Wracając do podestu to jest on jednym z nielicznych minusów tej hulajnogi. Ma stosunkowo mało miejsca na nogi, bywa ślizgi. Co prawda producent wyposaża nas w dodatkowe naklejki
z papieru ściernego, ale i tak zużywają się bardzo szybko. Na Wolferze słabo według mnie trzyma się też farba, przy zwykłym użytkowaniu widać pojawiające się na nim braki. Fajnie rozwiązano kwestię zabezpieczenia hulajnogoroweru. Gdyż w ramie znajduje się przerwa, przez którą bez problemu przełożymy każde zapięcie, nawet bezpieczną harmonijkę. Na dole jest miejsce na jedne bidon. W podstawowej wersji hulajnogorower posiada kierownicę szosową z rogami, szybko-zamykacze kół oraz nóżkę. Co ciekawe nóżka kręci się na własnej osi, można ją obsłużyć przy użyciu nogi. To zdecydowanie najlepsze rozwiązanie, jakie do tej pory widziałem w hulajnogach.

dav

Mimo ograniczeń czasem udało mi się dokonać „skoku w bok” i pohulać w trudno dostępne miejsca, chociażby dla widoku jeziora pełnego ryb

Na starcie brakuje mocowania na bidon i błotników, niestety ta kwestia to porażka ze strony producenta. Bardzo trudno nabyć na rynku rowerowe zamienniki, natomiast cena oryginałów jest wygórowana (około 35 euro + przesyłka). Co więcej strasznie trudno je samodzielnie zamontować i są dość kiepskiej, jakości. Przy moim wzroście zainwestowałem dodatkowo we wspornik podwyższający kierownicę. Jako, że były to moje początkowe przygody z tego typu sprzętem po kilku dniach eksploatacji musiałem wymienić łożysko. Ale to ze względu na luzy, które spowodowałem z nieumiejętnej konstrukcji. Warto dodać, że marka Yedoo produkuje też rowery, głownie dziecięce. Dzięki temu dorobili się własnej produkcji kół czy widelca. Operują na rozstawach rowerowych, dzięki czemu możemy np. piasty, złączki, koła bez problemu można zakupić w polskim sklepie rowerowym.

sdr

Mimo, że kupiłem originale błotniki rzadko je używałem, na szczęście tego roku pogoda była wspaniała do hulania (fot. M. Tomczak, Kęszyca Leśna, czerwiec 2018)

Pamiętam, że poziom uwalniających się hormonów szczęścia podczas jazdy na „Wilku” był bardzo wysoki. Czasem w mojej głowie rodziły się kreatywne pomysły. Jak chociażby ponad 100-kilometrowy wyskoki z domu do Szczecina po paprykarz czy do Łowicza po? Oczywiście, że koncentrat pomidorowy, hahaha!

dav

Kiedy w domu kończy się paprykarz (Szczecin, 2018 r.)

Łowicz

Innym razem zabrakło koncentratu pomidorowego, dobrze że wilk był w pogotowiu (Łowicz, styczeń 2018 r.)

Na Wolferze hulałem relatywnie dużo z niezwykłą gracją i dostojnością. Pewnie miałbym go do dzisiaj gdyby nie to, że podczas wizyty na zawodach w Słowacji ujrzałem na własne oczy hulajnogorower o dwóch kołach 28” marki MIBO. Postanowiłem spróbować jazdy na nim, nie miałem środków pieniężnych na kupno nowego sprzętu, więc postanowiłem pozbyć się Wolfera, dorzucić kilkaset złotych i spróbować szczęścia na kolejnej hulajnodze. Ostatecznie „Wilk” trafił w dobre ręce, ma go moja koleżanka po hulajnodze, której sprawia wiele radości. Cieszę się, bo kiedy pakowałem hulajnogę do oryginalnego pudełka, żałowałem nieco swojej decyzji, nawet zakręciła mi się łezka w oku. Dlatego na koniec chciałbym przytoczyć pewną anegdotę. Kiedy przed laty kupowałem swój pierwszy, wymarzony, duży plecak wyprawowy, wydawało mi się, że to horyzont moich pragnień i zakup na całe życie. Wówczas sprzedawca podając mi plecak oznajmił: „eh pewnie pochodzisz w nim rok, może dwa i zapragniesz testować nowy sprzęt”. Wtedy wydawało mi się to kompletnie zwariowane, ale dzisiaj bije się w pierś
i oddaję rację mądremu sprzedawcy. Po prawdzie przez te wszystkie lata przerobiłem tylko dwa plecaki, ale w między czasie byłem w posiadaniu siedmiu różnych hulajnóg. Wkrótce zrecenzuje je wszystkie.

Trochę statystyki:
Upadki: 0.
Przejechane łącznie kilometry: trudno oszacować może 1000 może 1500 km.
Maksymalny dzienny dystans: 150 km.
Maksymalna prędkość: 74.13 km/h.
Najwyższa średnia prędkość: 18-20 km/h
Ilość pozdrowień i uśmiechów od spotkanych pod drodze ludzi: bardzo duża, aczkolwiek mniejsza niż na „Hulamie”
Remonty, konserwację: eksploatacyjne – wymiana dętek, zakup adaptera podnoszącego kierownicę, wymiana łożyska, centrowanie szprych.
Poziom radości: 4/5

Strona producenta: https://www.yedoo.eu

Oraz facebook: https://www.facebook.com/pg/yedoo.eu/

Namiary na oficjalnego dealera hulajnogorowerów w Polsce:

Oraz facebook: http://www.rowerygorzow.pl/

Co ciekawe Yedoo dorobili się swojej drużyny: Yedoo Team, z której przedstawicielami miałem okazję przywitać się podczas Mistrzostw Świata w Holandii. Czynnie udzielają się w rozmaitych projektach jak np. Giro d`Italia na kolobezce (rok 2017). Wydali nawet książkę, w której oczywiście nie brakuje cudownych zdjęć i opisów z tym, że w języku czeskim. Kraju, z którego pochodzi producent.

Orientacyjna cena (stan, grudzień 2018): około 2250 zł (wersja z nóżką, bez błotników i mocowania na bidon).

Reklamy

8 uwag do wpisu “YEDOO Wolfer, wilk wśród hulajnóg (RECENZJA)

  1. Dziekuje za recenzje hulajnogi. Od prawie roku mysle o Yedoo Wolfer. Wyglada swietnie i na pewno jest szybka ale zastanawiam sie czy sa na rynku jakies ciut bardziej praktyczne hulajnogi. Tak zeby pojezdzic i po miescie i po drodze. Godzinami przegladalem inne hulajnogi ale nie maja tego czegos co ma Wolfer…

    • Czołem Adamie – dzięki za komentarz :-). Wizualnie Yedoo to bardzo fajna hulajka – najładniejsza z dużych. Przeglądając hulajnogi, pewnie zaznajomiłeś się już z bardzo szeroką ofertą firmy Kostka (mam Kostka Trip – jest duża i fajna) czy uniwersalną Yedoo Trexx (miałem przyjemność hulać)? Ze swojej strony mogę zasugerować uwagę na czeskiej MIBO – posiadam MIBO REVOlution, niebawem ja zrecenzuje. Tobie natomiast polecałbym MIBO – https://www.mibo.cz/goodspeed. Produkowana jest w małej fabryce – koła 2×26″ zapewniają szybkość i komfort nawet w terenie (drogi szutrowe). Wszystko fajnie poskręcane, stoi twardo, sztywno. Bardzo dobry rowerowy osprzęt kładą – lepszy niż Yedoo. Bardzo ciekawe są tęż hulajnogi Kickbike – ale tutaj nie pomogę, bo nie testowałem :-(. Wiem tylko od znajomych że nieźle się nimi szusuje.

      • Dziekuje za odpowiedz. Tak, Kostki, Trexx itp. mam dosc dokladnie zbadane. Wybor jest ogromny. Teraz przegladam MIBO i rzeczywiscie wyglada bardzo ciekawie. Pytanie jak jest z miejscem na nogi i czy nie jest slisko. Jesli chodzi o podest to dla mnie musi byc super pewny.

      • A z ciekawosci to czy z Twojego doswiadczenia jest wyrazna roznica w jezdzie pomiedzy dwoma duzymi kolami a jednym duzym i jednym malym. Moze to jest roznica bardziej estetyczna? MIBO Malaga https://www.mibo.cz/en/malaga wyglada tez ciekawie.

    • Kiedy przyjadę do domu mogę podesłać zdjęcie podestu. Sam wygląd MIBO jest raczej mało zjawiskowy, wręcz przeciętny, ale to minimalizm jest pewnym atutem tego sprzętu. Podest jest stabilny, dużo lepszy niż Yedoo. Absolutnie bez poślizgu. Ponadto ma dziury (przerwy) dzięki czemu woda spływa. Faktycznie jest wąski, ale to nie przeszkadza. Kwestia przyzwyczajenia oraz ustawienia nóg. Szczególnie podczas zjazdów. Sporo zdjęć z przejazdów MIBO Revolution wstawiałem na fan page`a, np. https://www.facebook.com/hulajkrysiu/photos/a.1575271736041120/2200022506899370/?type=3&theater

      • Co do dwóch dużych kół, różnica jest duża – jedzie się szybciej to wynika z praw fizyki. Swoją przygodę na dwóch kołach zacząłem z polską MegaHulajnogą – recenzja jest na blogu poniżej Yedoo. Też mógłbyś zastanowić się nad tym sprzętem? Zależy w jakim stopniu zamierzasz hulać? Mega ma sporo atutów. Różnica kół czyli większe z przodu, mniejsze z tyłu, według zasłyszanej koncepcji konstruktorów Kostki poprawia jakoś podjazdów. Trudno mi się odnieść do tej opinii, ponieważ Puszcza gdzie mieszkam jest płaska jak stół. Malaga wygląda fajnie i ma dobrą opinię 🙂 Jednak to klasyczny model jak Kostka Trip, Yedoo Trexx. Jeszcze mało znaną firmą – bardziej nastawioną na teren jest Morxes, np. http://www.morxes.com/en/scooter-morxes-monza-48531 Jeśli miałbym jeszcze raz podejmować decyzję zalecam pierwsze koło 28″ – ta opinia przekłada się też trochę na mój wzrost, jestem wysoki 🙂

      • Wielkie dzieki za wszystkie informacje. Przeczytalem juz o Megahulajnodze ale jakos ta hulajnoga mnie nie przekonuje. Jezdze glownie pod Wawel (Krakow) a potem wzdloz Wisly do Tynca, fajna droga. W sumie jakies 30 km. Tzn. jezdzilem bo niedawno ukradli mi hulajnoge 🙂 Dlatego na powaznie cos szukam i chce kupic cos bardziej profesjonalnego. MIBO mi sie podoba. Jak pisales, wyroznia sie minimalizmem.

  2. Nie ma za co :-). Wybór odpowiedniej dla siebie hulajnogi, wymaga sprawdzenia kilku sprzętów. Ja zaczynałem od polskiego „Hulama” i do dzisiaj mam sentyment do tego sprzętu. Nie mniej jednak na każdej odczuwa się dużą przyjemność z jazdy. Taka magia hulania 🙂 W Polsce możesz przetestować hulajnogi firmy Kostka, np. w Bydgoszczy! Co do MIBO to chyba trzeba wybrać się do Czech w celach prób jazdy. Możesz też wpaść na jeden ze zjazdów społeczności hulajnogowych w Polsce. Na który serdecznie zapraszam, wtedy zazwyczaj uczestnicy przybywają na różnych modelach, kilku producentów :-). Można pogadać, przetestować. pohulać. Informację o zjazdach znajdziesz w grupach facebookowych, np. Hulajnoga PL czy Hulaj Team.
    Przykro mi z powodu tej kradzieży :-/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s