Jak Tolek Banan, Marianno Italiano, Pampers i ja wróciliśmy jako pierwsi ludzie na świecie łajbą z Bałtisjak do Gdyni?

Małpia dyskoteka Punktem kulminacyjnym naszej tegorocznej wyprawy rowerowo-hulajnogowej po Litwie i Rosji był niewątpliwe Kaliningrad. Tutaj kończyły się nasze wysiłki, zamierzaliśmy odpocząć, zaliczyć rosyjską dyskotekę i napić się ciepłej wódeczki oraz zobaczyć pozostałości architektoniczne dawnego Królewca. Życie jednak nieco zweryfikowało nasze plany i najzwyczajniej w świecie nie było nas stać na szaleństwa w stolicy rosyjskiej…

Hulajnogą przez tańczący las

Mierzeja Kurońska stanowi ponad sto kilometrów wędrujących niczym dawne ludy Słowiańskie wydm. Mimo, że jest to miejsce w którym naprawdę trudno się zgubić mieliśmy wrażenie, że skaczemy jak żaby z kamienia na kamień po różnych zakamarkach świata. Mierzeja jest wąskim półwyspem oddzielającym Zalew Kuroński od Morza Bałtyckiego, mniej więcej w jej środku znajduje się przejście…

O-RANy, ponownie wracam na uczelnie.

Na niedługo przed przyjazdem do Algierii postanowiłem rozpocząć uprawianie lektury Roberta Camusa „Dżuma”. Chciałem po prostu lepiej zrozumieć panujące w afrykańskim kraju klimaty. Z książki dowiedziałem się między innymi, że Oran to jedno z najbrzydszych miast świata. Więcej zachęty nie potrzebowałem, abym zaraz po wizycie w Algierze udać się z Alą do Oranu. Jestem zdziwiony?…

W Algierze na rowerze? Nie na hulajnodze :-)

…Czym jeszcze zaskoczę? Jemen. Nie bądź taki Czesław Niemen. Izrael, jaki cel ma Holandia szuflandia albo Oman, nie bądź pan taki kurwa lekoman, w Algierze na rowerze, do Rumunii, udzielą mu pierwszej komunii… Fragment tekstu piosenki WWO „Halabardy” jakby idealnie wpisuje się w nasze ostanie destynacje oraz kolejne plany i marzenia. Do Jemenu pojedziemy –…

Polska biało-czerwoni, czyli jak z Krysią „walczyliśmy” z piknikami.

Podobno katar leczony trwa tydzień, a nieleczony siedem dni jak mówi stare porzekadło. Nasza przygoda z Katarem trwała niespełna dobę, jednak mimo to pobyt spowodował u mnie bóle głowy, podobne do tych których skutkiem mogą być zatkane zatoki. Planując tegoroczny hulajnogowy wyjazd na Półwysep Arabski, początkowo nie miałem w zamiarze odwiedzić Kataru, planowałem zobaczyć Oman,…

Dużego „Szejka” proszę – wspomnienia ze Sułtanatu Omanu.

Sporo miesięcy upłynęło od naszego powrotu z Omanu, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Od tego czasu słowo strategia pojawia się w moim życiu nad wyraz często. Słyszałem je podczas meczu Niemcy-Polska we Frankfurcie, w pracy, na szkoleniu, na wakacjach, w kontaktach towarzyskich, w sklepie, itp. Spotykając się z nim wielokrotnie postanowiłem opracować strategię – bloga.…